3 najlepsze maski na suche, zniszczone włosy

Wy też macie ostatnio ciągły ‚bad hair day’? Moje włosy niestety okropnie się buntują. Są suche, puszące się, wiecznie splątane i tępe w dotyku. Wczesno – wiosenna aura zdecydowanie im nie sprzyja, więc trzeba podjąć odpowiednie kroki w celu nawilżenia, wygładzenia i dociążenia włosów.

Dziś będzie właśnie o produktach, które mają za zadanie polepszyć ich stan.  3 najlepsze maski na suche, zniszczone włosy, wszystkie marki Planeta Organica, to kosmetyki, które ratują moje włosy awaryjnych sytuacjach.

maski3

 

 .

Z maską Marokańską polubiłam się dopiero niedawno. Na początku włosomaniactwamiałam zbyt zniszczone, wysokoporowate włosy, które nie lubiły się z olejem arganowym, który jest wysoko w składzie tej maski, więc nawet jej nie kupowałam. Po kilku kolejnych latach odpowiedniej pielęgnacji i zmianie struktury włosów, spróbowałam i … przepadłam!

maski2

.

W masce znajdziemy mieszaninę wody z olejem arganowym, olejem neroli, wyciągiem z liści laurowych, oliwą, olejkiem eukaliptusowym i lawendowym, ekstraktem z oregano. Następnie mamy emolienty, substancje ułatwiające rozczesywanie, dwa silikony – loty i zmywalny łagodnym szamponem, antystatyk, zapach i konserwanty.

Mieszanka arganu, neroli i oliwy z oliwek świetnie podziałała na moje włosy. Maska jest bardzo bogata, gęsta, łatwo się rozprowadza, kadzidlany zapach jest miły dla nosa.

maski

 .

Jakie efekty pozostawia na włosach?

  • zostawia włosy miękkie, niesamowicie nawilżone i gładkie,
  • włosy lepiej się rozczesują, mniej plątają,
  • jej śliczny zapach długo utrzymuje się na włosach,
  • kosmyki są dociążone i dobrze reagują na wysoki punkt rosy.

Maskę trzymam zawsze około 30 minut, czasem na czyste, a czasem na naolejowane włosy.  Za każdym razem ratuje sytuację i zostawia włosy w cudownej kondycji. Polecam ją szczególnie średnio i niskoporowatym włosom ze skłonnością do puszenia się i plątania.

maski6

.

Kolejnym ciekawym produktem jest maska pobudzająca wzrost włosów Planeta Organica Morze Martwe.  Jej recenzję możecie przeczytać tutaj.

Głównym składnikiem aktywnym maski jest rewelacyjna oliwa z oliwek, potem w składzie znajdziemy panthenol, mleczko kakaowe, olej z orzechów włoskich oraz olej z avocado, świetnie służące wszystkim rodzajom włosów.

Najciekawszym składnikiem są zmielone nasiona granatu, których w masce jest naprawdę mnóstwo.  Są delikatne, i zarazem skuteczne, ponieważ masaż skalpu naprawdę ma szansę pobudzić cebulki do wzrostu. Drobinki lekko i przyjemnie drapią skórę głowy, lecz jednocześnie nie przeszkadzają w stosowaniu maski na długości.

maski4

.

Maska jest gęsta, treściwa i  wydajna, ponieważ nie spływa z włosów.  Stosuję ją na 30 minut przed lub po myciu włosów, w zależności od potrzeb. Maska zostawia je w rewelacyjnym stanie! Są nawilżone, dociążone, śliskie i miękkie w dotyku. Produkt stosowany na skalp nie podrażnia, ani nie obciąża włosów u nasady, a delikatne drobinki miło masują skórę głowy.

Moim zdaniem maska nadaje się do każdego rodzaju włosów, w szczególności polecam ją jednak osobom z suchymi, zniszczonymi włosami {one wręcz uwielbiają oliwę}.

maska toskańska

.

Na koniec zostawiłam maskę, dzięki której zakochałam się w rosyjskich kosmetykach. Maska Toskańska stała się moim hitem około 3-4 lata temu.

Zawarta w niej oliwa z oliwek, olej z trawy cytrynowej, olej z pestek winogron, olej z migdałów, ekstrakt z owoców granatu oraz wyciąg z trzciny cukrowej, sprawiły, że moje włosy powoli zaczynały odżywać po latach męczenia ich ciągłym farbowaniem.

Jej składniki to idealne kompozycja dla wyjątkowo suchych, zniszczonych i łamliwych włosów, którym żadne drogeryjne maski nie pomagają. Zostawia je mięsiste, dociążone, nawilżone i gładkie. Potrafi sprawić, że włosy błyszczą i wyglądają jak tafla.

Kilka lat temu maska Toskańska okazała się zbawieniem dla moich włosów, ale myślę, że także teraz nadal dawałaby świetne efekty. Kusi mnie by znowu do niej wrócić.

A Wy jakie maski polecacie na suche i zniszczone włosy? Znacie produkty Planeta Organica? Co sądzicie o maskach z posta?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • http://madie.pl Madie

    U mnie kompletnie się nie sprawdzają – sama chemia i zero działania:)

    • Dorota Okurowska

      Przykro mi . U mnie zdecydowanie jest odwrotnie. Bardzo wiele im zawdzięczam.

  • http://diamond-woman.blogspot.com/ Lady Di

    też uwielbiam maskę z Morza Martwego :) resztę wypróbuję już niedługo :)

  • http://www.czescmnie.pl Część Mnie

    Nigdy nie słyszałam o tych maskach, fajnie czytać o czymś nowym! Ja z kolei polecam Ci maskę Biovax z jedwabiem i serum z Regenerum, jak dla mnie rewelacja :)

    • http://madie.pl Madie

      Miałam maskę z Biovax i nie zrobiła na moich włosach żadnego wrażenia, pewnie dlatego, że nie lubią protein:) Rzadko jednak się zdarza, żeby jakiś rosyjski kosmetyk im się nie spodobał:) Serum z regenerum planuję kupić:)