Arganowy zawrót głowy | Odżywka Balea Oil Repair | Recenzja

baleaOlej arganowy to prawdziwy hit w blogowym świecie włosomaniaczek. Sprawdza się zarówno na włosach nisko- jak i wysokoporowatych, dlatego sama zaczęłam poszukiwać tego składnika w kupowanych kosmetykach do włosów. Moją opinię o serum arganowym na końcówki z Bioelixire już znacie, teraz przyszła pora na kosmetyk zza polskiej granicy, czyli odżywkę Balea Oil Repair.

Moja kupiona była stacjonarnie w DM-ie w Wiedniu, ale można ją dostać w wielu sklepach internetowych oraz na allegro w cenie około 10-12 złotych za 200 ml.

Odżywka Balea Oil Repair przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych. Producent obiecuje nam regenerację zniszczonych włosów, nawilżenie a nawet o dziwo! zahamowanie wypadania.

Czy obietnice te zostały spełnione? Zacznę od przypomnienia w jakim stanie obecnie są moje włosy. Ich porowatość zmalała od wysokiej do średniej. Zwykle są ujarzmione,  ale nadal często się plątają i są mało elastyczne. Końcówki rozdwajają się rzadko, ale są suche i trudno je zmiękczyć.

Arganową odżywkę stosowałam jak maskę po myciu na 30 minut pod czepek. Niestety miałam chyba zbyt wielkie oczekiwania, bo z włosami nie zrobiła prawie nic. Miękkość zawdzięczam raczej częstemu olejowaniu i zabezpieczaniu włosów silikonami i uważam, że każda inna silikonowa odżywka dałaby lepsze rezultaty. Bo niestety Balea pomimo braku silikonów nie regeneruje ani nie nawilża włosów.

Przypatrując się składowi wiem, że nie miała zbyt dużych szans z moimi włosami. Pomimo gliceryny na drugim miejscu w składzie nie dała sobie rady z odpowiednim nawilżeniem. Spowodowane jest to prawdopodobnie tym, że jako humektant gliceryna także oddaje wodę do otoczenia zwłaszcza wtedy, gdy w pomieszczeniu jest sucho (w zimie). Alkohol cetylowy jako emolient powinien tworzyć odpowiednią warstwę okluzyjną i zabezpieczać przed odparowywaniem wody.  Olej arganowy znajdujemy niestety dopiero na 6 miejscu w składzie, więc jestem pewna, że jest go bardzo niewiele. Panthenol i hydrolizowane proteiny pszenicy są zaraz po zapachu, więc także prawie w składzie nie ma.

Skład: Aqua, Glicerin, Cetearyl Alcohol, Isopropul Palmitate, Behentrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Parfum, Panthenol, Isopropyl Alcohol, Sodium Benzoate, Hydrolyzed Wheat Protein, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Jedynym plusem jest to, że nie spowodowała żadnego swędzenia skóry głowy jak maski BingoSpa.

A Wy stosowałyście odżywkę Balea Oil Repair? Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.