Glinka Ghassoul w roli szamponu – akcja czy reanimacja?

Cześć Dziewczyny!

Podczas ostatniego zamówienia w ZySKu do koszyka wrzuciłam glinkę ghassoul. Miałam zamiar stosować ją jako maseczkę do twarzy jednak nie bardzo przypadła mi ona do gustu, gdyż nie chciała się wymieszać z olejem. Tak więc zmuszona byłam do zrobienia zwykłej maseczki, połączenia glinki z wodą, która niestety zasycha na twarzy, tworząc nieprzyjemną w odczuciu skorupę, której bardzo nie lubię. Psikanie mgiełką nic mi nie pomaga, więc dałam sobie spokój i w podkurczonym ogonem wróciłam do glinki czerwonej.

DSCF1760

Ale glinkę ghassoul chciałam jednak wykorzystać więc szukałam innych zastosowań i tak znalazłam sposób  na zastosowanie jej jako szamponu.

Glinka Ghassol jako szampon

„Dzięki właściwościom pianotwórczym i odtłuszczającym oraz łagodnemu działaniu, Glinka Ghassoul spełnia rolę naturalnego szamponu i stosowana jest do mycia oraz pielęgnacji włosów. Skutecznie myje włosy i skórę głowy, nie uszkadzając łuski włosowej i włókien keratynowych. Po zastosowaniu glinki Ghassoul włosy stają się wyjątkowo błyszczące, miękkie i sprężyste. troszczy się o stan pojedynczego włosa już od źródła, czyli od skóry głowy, gdzie skutecznie wchłania kwasy tłuszczowe i inne zanieczyszczenia nie naruszając równowagi biologicznej oraz struktury włosa.”

źródło: mydlarnia.info

Wszystko pięknie ładnie w teorii, i o wiele gorzej w praktyce. Mój entuzjazm do zastosowania tej glinki w roli szamponu był naprawdę wielki. Przed całym rytuałem nie olejowałam włosów na wszelki wypadek, gdyby glinka miała sobie z nim nie poradzić, w kubeczku do mycia przygotowałam mieszankę: glinka + woda + odrobina szamponu (na wszelki wypadek). Myło się dobrze, nie było piany, ale miałam wrażenie, że glinka naprawdę oczyszcza. Zadowolona nadmiar wody odcisnęłam w koszulkę bawełnianą i włosy pozostawiłam do naturalnego wyschnięcia. I tu zaczęły się schody… włosy stały się tępe i to bardzo, trudno je było rozczesać nawet na mokro (bałam się że na sucho już nie dam rady), TT sobie nie radził. Nawet nawilżająca mgiełka nie pomogła. Włosy były jakby pokryte gumowatym proszkiem, nie do rozczesania nawet palcami, strasznie poplątane.  Byłam załamana! Wysuszyłam je suszarką, związałam w nocnego koczka i poszłam spać, dopiero rano miałam czas je ratować.

DSCF1758

W ruch poszedł szampon na skalp, odżywka Isana na długość przy myciu oraz maska Sleek Repair na 30 minut pod czepek po myciu.  Oczywiście włosy wróciły do poprzedniego stanu, są znowu miękkie i śliskie. Akcja reanimacyjna się udała!

DSCF1636

Tak więc moim zdaniem nie warto męczyć się z glinką w roli szamponu. Lepiej ją użyć jako dodatek do maski na skalp czy pomęczyć się ze skorupą na twarzy.

Naprawdę nie polecam!

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Menia

    Kurcze, miaam dokdnie identyczny przypadek. Myślałam, że sobie włosy przy rozczesywaniu powyrywam. Zastanawiam się skąd te opinie na temat super szmponu z glinki. Jestem zawiedziona…. :(

    • Madie

      Nie wiem sama, ale boje się aż kolejny raz testować:(