Glinki prosto z Francji – którą wybrać i jak stosować

Miałyście kiedyś tak, że chociaż wiedziałyście o dobroczynnych działaniach maseczek do twarzy, to wcale ich nie używałyście z powodu braku efektów po zastosowaniu?  Ja tak miałam. Żadna drogeryjna maseczka nie odpowiadała mojej problematycznej cerze, nie widziałam żadnych zmian na twarzy po jej zmyciu choć stosowałam je bardzo regularnie. W końcu przy którymś z zamówieniu z ZSK dostałam próbkę glinki, wypróbowałam, no i się zaczęło. Nigdy nie miałam tak zmniejszonych porów, lepszego wygładzenia i rozświetlenia cery, jak po zastosowaniu jednej z glinek. Od tamtej pory już się z nimi nie rozstaję.

Glinka czerwona

 ZSK: „Glinka czerwona znajduje zastosowanie w pielęgnacji cery tłustej i normalnej. Działa delikatnie odtłuszczająco i łagodniej ściąga pory niż glinka zielona. Polecana jest dla cery z trądzikiem różowatym, zapobiega także rozszerzaniu się naczynek krwionośnych. Remineralizuje skórę, oczyszcza z toksyn. „

Moja opinia: Jest to moja ulubiona glinka. Cera po niej jest miękka i rozświetlona. Po zmyciu trzeba przemyć twarz tonikiem, gdyż zostaje lekko czerwonawa poświata.

Glinka żółta

ZSK „Glinka żółta znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej, mieszane i trądzikowej. Posiada cechy charakteryzujące glinkę różową i zieloną – odtłuszcza, matuje i oczyszcza. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, remineralizuje ją i oczyszcza z toksyn.”

Moja opinia: Działaniem podobna jest do glinki czerwonej, bardzo fajnie matuje i łagodzi podrażnienia.

Glinka zielona

ZSK  „Glinka zielona znajduje zastosowanie przede wszystkim w pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Posiada silne własności odtłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Działa przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie skóry, normalizuje ją i oczyszcza z toksyn.”

Moja opinia: Chociaż podobno powinna być najlepsza do mojej cery to jednak jej za bardzo nie lubię. Za bardzo ściąga mi twarz, plusem jest ładne zmatowienie.

Jak stosować

Ja stosuję bardzo prostą i według mnie najlepszą metodę nakładania i robienia masek z glinek. Na dłoń wysypuję sobie wybraną ilość proszku, a następnie nalewam na niego odpowiednią ilośc jakiegoś niezapychającego olejku np. ze słonecznika tak aby powstała gładka masa po rozmieszaniu palcem. Nie polecam mieszania glinek z wodą, gdyż po nałożeniu i wyschnięciu na twarzy robi się „maska”, z którą nie tylko trudno wytrzymać , ale także bardzo trudno ją zmyć. Zwykle przed maseczką robię sobie peeling twarzy korundem lub peelingiem ze skały wulkanicznej, później nakładam glinkę na około godzinę i zmywam ciepłą wodą.

O glince białej porcelanowej w ogóle nie wspominałam, gdyż ta glinka wyjątkowo nie przypadła mi do gustu.  Nic nie robi na mojej twarzy.

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.