Jak radzić sobie z podrażnieniem po retinoidach/ kwasach

podrażenienie po retinoidach i kwasach

Dziś mija drugi tydzień mojej kuracji retinoidem Atrederm o wyższym niż poprzednio stężeniu 0,05% {o efektach z pierwszej kuracji pisałam tutaj}. Przez cały ten czas skóra mojej twarzy miała trochę ciężko.  Musiałam radzić sobie ze wszystkimi efektami podrażnienia, zaczynając od pieczenia skóry, poprzez łuszczenie się jej oraz zaczerwienienie. Na szczęście dość szybko udało mi się zrozumieć potrzeby takiej podrażnionej skóry, nauczyłam się odpowiednio ją pielęgnować, tak bym spokojnie mogła wyjść do ludzi i nie wzbudzać ich strachu lub też niechęci {niestety podczas takiej kuracji pięknością się nie grzeszy}.

O tym jak  w ogóle zacząć kurację retinoidami bądź kwasami pisałam niedawno, a dziś post dla tych, którzy na taką kurację się zdecydowali. Dziś więc będzie o tym jak radzić sobie z podrażnieniem po retinoidach/ kwasach.

bądź delikatnaNajważniejszą zasadą pielęgnacji podrażnionej skóry po retinoidach i kwasach to delikatność. Pielęgnacja musi być jak najbardziej minialistyczna.

Unikajcie wody! Zwłaszcza gorącej, a nawet letniej, ponieważ może jeszcze bardziej podrażnić skórę. Oczyszczać cerę możecie stosując delikatne micele, hydrolaty, wody termalne Ja polecam Wam mieszankę oczyszczającą DIY, która dodatkowo natłuszcza skórę {klik}.

Silnie nawilżanie i natłuszczanie. Wszelkie naturalne masła, tłuste i treściwe kremy cudownie ukoją skórę i zminimalizują widoczność łuszczącej się skórek. Moim sprawdzonym kremem jest brzozowy z betuliną od Sylveco {klik}, stosuję także olej z wiesiołka pod kremowe serum.

Prosty skład. Eliminujemy z pielęgnacji wszelkie produkty mogące dodatkowo podrażniać skórę. Kosmetyki z dużą ilością witamin np. witaminy C, ekstraktów {nawet te naturalne} mogą pogorszyć jej stan. Podczas kuracji , zwłaszcza bezpośrednio  np. po peelingu kwasowym warto nałożyć na skórę krem z prostym składem typu bambino.

Filtry. Nie zapominajmy o nich nawet w zimie. Nie tylko chronią nowo odsłonięty naskórek, ale także działają natłuszczająco i nawilżająco {mój ulubiony filtr}.

Łuszczenie następuje po około 4-5 dniach {po kwasach} i nawet po 1-2  {po retinoidach}. W tym czasie najlepiej buzi nie dotykać. Nie odrywajcie skórek, nie próbujcie mechanicznie pozbyć się łuszczącego się naskórka. Nie polecam także peelingów enzymatycznych, ponieważ one także mogą podziałać drażniąco.

Gdy naskórek się złuszczy, kontynuujemy kurację i wszystko zaczynamy od nowa. Jeśli jednak jesteście zadowolone ze stanu swojej skóry po jednym złuszczaniu się, to powoli możecie wracać do poprzedniej pielęgnacji, cały czas jednak obserwując swoją skórę.

Używacie kwasów bądź retinoidów? Jak radzicie sobie z podrażnieniem? Jakie produkty stosujecie?

Pozdrawiam!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Al KhazzaR

    Jestem aktualnie w trakcie trzeciego miesiąca z tretinoina 0,5 tak jak Ty ale w postaci Locacidu. Moja pielęgnacja za wiele nie pomoże, bo stosuję koreańskie cuda i nie cuda, ale warto poszukać czegoś na fermentujacych składnikach- genialnie łagodzą zaczerwienienia, nawet z przebarwieniami walczą (włączyłam je około 2 tyg temu, więc to nie wpływ retinoidu, szczególnie ze przebarwienia mam uparte i trzymają się już 5 lub 6 miesiąc, wcześniejsze które zeszły po lieracu miałam prawie 2 lata) i lekko nawilżają. Nie zauważyłam żeby chociaż lekko szczypalo w odróżnieniu od niby minimalistycznego cetaphilu po którym chciałam się zadrapac(dostałam testery 2 wersji u dermatolog).Poza tym jednym ekstraktowym szczególem na który każda cera pewnie reaguje inaczej(jestem alergikiem z AZS wiec pole do reakcji mam szerokie) muszę się zgodzić z resztą. Próba mycia z użyciem wody jest sennym koszmarem niezależnie od produktu użytego. Co ciekawe mniej reaguje na dolozony rano lekki tonik kwasowy niż na wodę i mydło/żele/inne cuda.

    • http://madie.pl Madieblog

      Ja nawet aptecznym środkom nie ufam, bo składy mają okropne i ceny zresztą też, więc zwykle stawiam na naturalne masła i oleje. A jakie to koreańskie cuda stosujesz i gdzie takie kupujesz?:) Jak działają i jak z składami?:)

      • Al KhazzaR

        Aktualnie używam kilku „zabawek” z su:m37 najbardziej lubię ich peeling o nieprzeciętnym składzie i serum secret programming essence na blogu agath możesz zobaczyć jego pełny skład i recenzje, u mnie akurat przetluszczania nie przyspiesza :)
        http://agathblog.blogspot.com/2014/07/sum37-secret-repair-concentrate.html?m=1
        Ogólnie warto przejrzeć jej bloga, opisuje całkiem ciekawe produkty i można podejrzeć składy, nawet na angielskich stronach o nie ciężko.

        Co do serum: kupowałam próbki na eBay warto wziąść przynajmniej 30 bo w odróżnieniu od innych koreańskich serów jest typowo wodniste przez co mało wydajne, ale na mojej twarzy robi cuda pod koniec miesiąca wrzucę swoje porównanie zdjęciowe. Inne próbki kupuję na testerkorea.com niestety tej nie mieli, warto rzucić okiem na mini buteleczki first care serum z sulwhasoo bardzo poprawia wchlanialnosc innych kosmetyków i tez ma niezły skład. Przy okazji zauważyłam, że tamte składy są idealnie skomponowane nawet tonery czy serum z alkoholem na początku w odróżnieniu do europejskich kosmetyków nie podrażniaja mnie nawet w miejscach gdzie skóra jest uszkodzona co powiem szczerze bardzo mnie zaskoczyło bo przyzwyczajona do naszych tonikow alkoholowych bardzo się bałam na szczęście nie potrzebnie :)

        Używałam też miniaturki kremow sulwhasoo Goa i first firming cream- są ok, ale osobiście mam wrażenie, że lepiej więcej wydać na ich serum/esencję które są mocno skoncentrowane niż kremy. Można je spokojnie zastąpić czymś naszym i tańszym, jednak wydajność muszę pochwalić 1ml wystarcza na 4-5 użyć jeśli lekko rozetrzesz w rękach i wklepiesz.

        Ps:nie patrz na ceny pelnowymiarowych produktów bo zawał jest gwarantowany szczególnie przy su:m37 centenica i the history of whoo :P

        • http://madie.pl Madieblog

          Zaglądnęłam na tego bloga, faktycznie koreańskie produkty są ciekawe, ale już pierwszy rzut oka na skład potwierdził, że dla mnie się nie nadają niestety:( gliceryna i jej pochodne, silikony i pegi bardzo mi nie służą:( Może zainteresuję się tymi produktami, gdy moja cera się unormuje i będę potrzebowała poprawy elastyczności:)