Jestem EKO z kubeczkiem menstruacyjnym Mooncup

kubeczek menstruacyjny mooncup

Minął już czwarty miesiąc z kubeczkiem menstruacyjnym marki Mooncup,  wiem, że sporo osób czekało właśnie na jego recenzję. Obecnie jego stosowanie nadal jest troszkę kontrowersyjne i wzbudza wiele emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami w stosunku do niego.

 

Troszkę teorii na początek {dla osób, które jeszcze o Mooncupie nie słyszały} Kubeczek menstruacyjny to rodzaj silikonowego pojemniczka o pojemności do 35 ml, który zastępuje podpaski i tampony. Umieszcza się go w pochwie podczas menstruacji, a w jego wnętrzu zbiera się krew i wydzieliny, które po wypełnieniu pojemniczka należy ostrożnie usuwać  (średnio co 12 godzin). Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości. Gładka powierzchnia kubeczka nie wchłania, nie wydziela toksyn, nie powoduje alergii, ani przylegania bakterii, więc obniżone jest ryzyko syndromu szoku toksycznego (TSS), które towarzyszy stosowaniu tamponów.

kubeczek menstruacyjny mooncup (4)

Stosowanie kubeczka menstruacyjnego nadal jest {nie tylko w naszym kraju} nie tyle kontrowersyjną, co bardziej tajemniczą sprawą dla większości kobiet. Dlaczego tak się dzieje? Od dawien dawna, nasze prababcie, babcie i mamy stosowały różnego rodzaju chłonne podpaski, później także tampony i przekazały swoją wiedzę i „przyzwyczajenie” nam. Stosowanie podpasek nikomu nie wydaje się więc dziwne, właśnie przez to, że stało się to po prostu normalnością.

Kubeczek jest niestety nowością, której niektóre z nas się boją, innym wydaje się nawet ekstrawagancją, na którą mało osób stać. Kiedyś wszyscy baliśmy się komputerów i komórek, a zobaczcie same, że teraz nie możemy bez nich żyć.

Z kubeczkiem także musimy się oswoić.  Na razie nie pokazują go w żadnych reklamach w telewizji, możemy tylko czasem natknąć się na niego w Internecie podczas poszukiwań ekologicznych i naturalnych kosmetyków, i tyle. Ale ja myślę, że jego era w końcu nastanie i kobiety będą pukać się w głowę na słowo: podpaska {„Naprawdę nosiłam takie „coś” w spodniach?} Ale to będzie kiedyś… na razie zostaje takim osobom jak ja {ekomaniaczkom} recenzowanie takich produktów, polecanie ich i namawianie Was do takich zmian!

Naszego Mooncupa dostajemy w niewielkim papierowym opakowaniu, włożonego do ekologicznego, bawełnianego woreczka z zieloną {rozmiar B} lub różową {A} wstążeczką. Dodatkowo otrzymujemy bardzo dokładną instrukcję stosowania, w której znajdziecie pomocnicze rysunki i odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania w wielu jezykach.

kubeczek menstruacyjny mooncup (3)

Mój kubeczek ma rozmiar B i jest przeznaczony dla kobiet do 30 rż, które jeszcze nie rodziły. Ma średnicę 43mm, która choć wydaje się ogromna to nie przeszkadza kompletnie w użytkowaniu. Pewnie wydaje się Wam, że wkładanie czegoś takiego do pochwy jest katorgą. Ale po pierwsze jest on nie większy od innych „rzeczy” , które tam wkładamy, a po drugie przed założeniem zmniejszamy jego szerokość do ok. 20 mm. Jego wielkość została tak obliczona, aby ani z zakładaniem, ani też z wyciąganiem nie było problemów, przy jednoczesnym zapewnieniu jego szczelności.

Jak stosować kubeczek?

Zakładanie

Po zakupie, przed pierwszym użyciem {i przed każdą miesiączką}  kubeczek musimy umyć wodą z delikatnym mydłem i wysterylizować.  Przeznaczamy do tego jeden garnuszek {który będzie już potem służył wyłącznie do tego celu}, kubeczek zalewamy całkowicie wodą i gotujemy przez 5-7 minut. Należy pilnować, by woda się nie wygotowała.

Taki „czysty” kubeczek wkładamy do pochwy i umieszczamy tak nisko, jak to jest możliwe, zanim jego obecność zacznie być wyczuwalna. Nóżkę kubeczka skracamy według własnych preferencji, nie powinna ona przeszkadzać, ani zrażać pochwy, ale powinna znajdować się w jej wnętrzu. Niektóre kobiety ucinają ją nawet całkowicie, gdy dochodzą już do takiej wprawy, że nóżka nie jest im potrzebna do wyciągania.

Po włożeniu kubeczka, najlepiej jeszcze chwycić go za nóżkę i kilka razy nim pokręcić, by się zassał.

Stosujemy dwa sposoby składania kubeczka:

1.W różyczkę {ja wybieram ten sposób, gdyż kubeczek jest wtedy jeszcze węższy}

kubeczek menstruacyjny mooncup (6)

2. W księżyc { w tej wersji kubeczek łatwiej się rozkłada w pochwie}

kubeczek menstruacyjny mooncup (5)

Wyjmowanie

Kubeczek umiejscowiony jest tuż przy ujściu pochwy {tampony wkładamy o wiele głębiej}, ale normalne jest to, że kubeczek będzie się troszkę przesuwał do góry. Mnie to na początku bardzo to niepokoiło, ale nie trzeba się martwić,  kubeczek nam nie ucieknie, bo wejście do macicy jest bardzo małe. Gdy taki problem się pojawi, trzeba się rozluźnić i popchnąć go w dół za pomocą mięśni pochwy. Robi się to kilkoma, delikatnymi, małymi pchnięciami.

Aby wyjąć kubeczek, najlepiej siedzieć na sedesie. Najpierw trzeba zwolnić zassanie, najlepiej zrobić to wkładając palec wzdłuż kubeczka, lub po prostu delikatnie ściskając podstawę kubeczka {ja wybieram ten sposób}. Potem delikatnie kubeczek przechylamy raz w jedną, raz w druga stronę, wyjmujemy, opróżniamy go z krwi do ubikacji i myjemy gorącą wodą z mydłem.

Jeśli jesteście poza domem to nie ma co panikować, wystarczy polać kubeczek wodą z butelki lub po prostu wytrzeć papierem toaletowym.

kubeczek menstruacyjny mooncup (2)

Ja trzymam kubeczek zawsze w bawełnianym woreczku, którego piorę raz w miesiącu {po zakończeniu miesiączki i sterylizacji kubeczka}.

Cena, gdzie kupiłam?

Kubeczek Mooncup kosztuje zwykle ok. 100zł w sklepach internetowych {nie widziałam go nigdzie stacjonarnie}, ja kupiłam go jednak w cenie 95 zł {Naturaorganika}. Kupowałam akurat obydwa rozmiary {jeden kubeczek dla mamy} i z przesyłką zapłaciłyśmy niecałe 200zł {KLIK}.

Moja opinia

Kubeczek Mooncup to mój hit 2014 roku! Zmienił moje życie {oczywiście chodzi o czas podczas miesiączki}. Nie wliczając pierwszego dnia, kiedy mam boleści brzucha {chociaż i tak czuję, że są o wiele mniejsze niż zwykle} kubeczek sprawia, że w ogóle nie czuję jakbym miała miesiączkę. Po prostu o tym zapominam!

Po 4 miesiącach praktyki bez problemu go wkładam i wyjmuję w każdej pozycji, czy na stojąco czy na leżąco, stosuję go zarówno w dzień jak i w nocy. W dzień wymieniam go około. 2-3 razy, jeśli chodzi o noc, to bez problemu i bez przeciekania wytrzymuje do rana. Przeciekał mi odrobinę tylko w pierwszych miesiącach {i było to spowodowane tym, że za daleko go wsuwałam do pochwy.} Teraz nie mam już takiego problemu.

Nie trzeba go w ogóle wyjmować podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych, bo w ogóle nie czuć, że się go nosi.

Z nim możemy uprawiać sporty i pływać w basenie, bez obaw o przeciekanie. Podczas jego stosowania nie wydziela się nieprzyjemny zapach {jak przy stosowaniu podpaski podczas kontaktu krwi z bakteriami}, bo po prostu nie zdąży.

Zapraszam Was do poczytania 10 mitów o Mooncupie. Na pewno zmniejszy Wasze wątpliwości.

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • anna jarosz-strój

    Przyswoiłam mnóstwo informacji :) ciekawy produkt, jeśli miałabym go stosować, musiałabym się najpierw oswoić z tą myślą :)

  • http://green-clear-mind.blogspot.com/ Druidka

    Zainteresowałaś mnie :D O tym kubeczku słyszałam już sporo razy ale w sumie zawsze bałam się tego czy on gdzieś nie ucieknie, czy pogotowie mnie nie czeka xD Ogólnie większość obaw rozwiałaś, dzięki :D
    Podsyłam post dalej :D

  • Asashimia

    Super! Ja wciąz mam go na wishliscie ale wciaz sa wazniejsze wydatki:) w koncu sie skusze:)