Kubeczkowa metoda mycia włosów

Ten patent pielęgnacyjny krąży w włosowej blogosferze już od dłuższego czasu, ale u mnie zagościł dopiero jakieś trzy tygodnie temu. Dlaczego dopiero teraz? Bo po prostu do tej pory nie miałam większych problemów z dokładnym umyciem głowy szamponem bez SLS. Ale niestety odkąd moje włosy sięgają kątów dolnych łopatek stanowi to  coraz większy problem.  Niewydajność szamponu i brak piany nie pomagają w dokładnym usunięciu oleju, a mycie włosów kilka razy mija się z celem.

Sytuację opanowałam właśnie dzięki kubeczkowej metodzie mycia włosów. Stosuję teraz metodę OMO (odżywka-mycie-odżywka) ulepszoną o metodę kubeczkową.

Metoda ta jest tak prosta, że aż banalna , bo polega na rozrobieniu szamponu z wodą w kubeczku. Ja stosuję kupiony na dozie za kilkanaście groszy plastikowy pojemniczek na mocz, z którego zdjęłam po prostu pokrywkę.

Rozcieńczenie kosmetyku idealnie pomaga pokryć szamponem i pianą całe włosy, nawet małą ilością. Włosy są idealnie czyste, a my możemy zamiast kolejnego szamponu kupić sobie odżywczą maskę. Oszczędzamy i poprawiamy wygląd włosów:)

A wy stosujecie tą metodę mycia włosów?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.