Marcowa aktualizacja włosowa

Marzec był dla moich włosów wyjątkowo trudny. Ciągle były przesuszone, choć wcale nie używałam protein, albo znowu w drugą stronę za bardzo przeciążone. Nie układały się, więc o rozpuszczeniu mogłam sobie pomarzyć. Dodatkowo zauważyłam, że końcówki są w coraz gorszym stanie.

Włosy w marcu

Pod koniec miesiąca zakupiłam dwie maski: Kallos Latte oraz Scandic Banana Organic, pisałam o nich TUTAJ, które miały pomóc w powrocie do normalnej kondycji, ale niestety wiele nie pomogły, ale myślę, że to przez bardzo krótki czas użytkowania.  Dopiero na ratunek przyszła mi maska z siemienia lnianego, która  widocznie je odżywiła i nadała miękkości, dlatego też na włosowej aktualizacji włosy wyglądają całkiem nieźle:) Zresztą zobaczcie sami.

marzec 13

marzec 2013

marzec'13

Jeśli chodzi o wypadanie to zostało zminimalizowane dzięki wcierce z kozieradki z półproduktami, o której napiszę już niedługo coś więcej. Kozieradka pomogła mi także w walce z przetłuszczającymi się włosami, teraz spokojnie mogłabym je myć do 3 dni. Nie zauważyłam wielkiego przyrostu, ale nie mierzę włosów linijką, więc pewna nie jestem.  I na koniec kolor: po eksperymencie z rozjaśnianiem korzeniem rzewienia, o którym pisałam TU, są o ton jaśniejsze, ale może być to także „zasługa” spłukiwania się henny. Na razie zastanawiam się nad zmianą koloru na trochę cieplejszy brąz, oczywiście za pomocą henny Khadi.

A jak Wasze marcowe włosy? Czekają już na wiosnę?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.