Migdałowe myjadło do twarzy domowej roboty

Od jakiegoś czasu chodziło za mną stworzenie domowego myjącego kosmetyku, który będzie alternatywą dla OCM-u. Głównie chodziło o czas, gdyż wiedziałam, że już od października, gdy zacznę kolejny rok studiów, będzie go o wiele mniej i będzie mogła ucierpieć na tym moja twarz, przyzwyczajona do dogłębnego oczyszczania. Przeszukując różne fora i blogi trafiłam na przepis na migdałowy krem do mycia twarzy wg dr.Hauschka oraz podobną do niego roladkę myjącą Angels on Bare Skin firmy Lush. Przepis dr. Hauschka wydał mi się tak prosty, że postanowiłam go odtworzyć.

Potrzebne składniki: Do wykonania takiego kremu potrzebujemy garść całych migdałów ze skórką, ja użyłam 50 g i wyszło mi pół słoiczka.

Sposób wykonania: Ta część jest najtrudniejsza, gdyż potrzebujemy dwóch urządzeń: melaksera oraz blendera do zmielenia migdałów. Najpierw migdały mielimy w melakserze, a następnie blenderem tak długo, aż z migdałów wypłynie olej i masa będzie miękka.Wszystko musi być bardzo dobrze zmielone, bo nie chcemy peelingu. Następnie do mieszanki dolewamy jakiegoś niekomadogennego oleju, dr. Hauschek poleca olej ze słodkich migdałów, ja dodałam pachnący marcepanem olej z pestek śliwki.

Dodatki: Aby ulepszyć naszą mieszankę  możemy dodać zmielone suszone płatki lawendy i nagietka, białą glinkę oraz kilka kropel olejku lawendowego.

Sposób użycia: Niewielką ilość masy migdałowej łączymy z wodą w zagłębieniu dłoni, mieszamy aż powstanie emulsja. Nakładamy na zwilżoną wodą twarz i rozprowadzamy lekko wciskając w skórę. Nie wcieramy! (to nie jest peeling), potem spłukujemy chodną wodą, aby zamknąć pory.

 Tak wygląda mój krem migdałowy:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.