Olejek na końcówki: śliwka, winogrona, len

olejek-na-koncówki

Dziś jest taki piękny dzień, tak piękny, że mnie rozleniwił do tego stopnia, że nie mam weny twórczej. Ale przypomniałam sobie o nowości w mojej pielęgnacji włosów, o której jeszcze Wam nie wspomniałam, ale zdążyłam zrobić jej zdjęcia. Skończyło mi się właśnie moje serum na końcówki, więc pomyślałam, że to dobry czas na poeksperymentowanie i stworzenie własnego. I tak powstała domowa mieszanka olejów na końcówki z dodatkiem półproduktów.

Mój olejek na końcówki jest banalnie prosty do zrobienia. Potrzebujemy 3 olejów (ale nawet jeden wystarczy) i dwóch półproduktów do włosów (które także nie są niezbędne).

olejek-na-końcówki4

Dodałam do kosmetyku resztkę wspaniałego olejku na końcówki z pestek śliwki [moje zachwyty nad nim możecie przeczytać tutaj] o cudownym zapachu marcepanu, dość sporą ilość ostatniego ulubieńca moich włosów oleju lnianego oraz olej z pestek winogron. Po wymieszaniu olejków stwierdziłam, że przyda się dodatek protein: hydrolizatu jedwabiu oraz kolagenu z elastyną (dosłownie kilka kropli).

olejek-na-końcówki3

Zabezpieczam nim jedynie same końcówki włosów, a długość pozostawiam jednak serum silikonowemu [mam zamiar kupić przy najbliższej okazji Green Pharmacy]. Nieraz olejek posłużył mi także jako świetny produkt do olejowania całych włosów (np. podczas wyjazdu).

olejek-na-końcówki2

Co można powiedzieć o samych olejkach? To oleje zimnotłoczone, nierafinowane, czyli te najlepsze, są także nienasycone, czyli świetnie współgrają z porowatymi włosami. Dodatkowo są bardzo leciutkie i nie obciążają nadmiernie kosmyków ( co jest dla mnie niezmiernie ważne).

Lubicie zabezpieczać końcówki olejami czy jednak wolicie sera?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.