Olejowanie włosów z dodatkiem nafty

nafta2

Nafta kosmetyczna jest w mojej pielęgnacji od ok. roku, ale zdążyłam tak ją polubić, że na pewno już zawsze pozostanie w mojej kosmetyczce. Używam jej głównie w mieszance przeciwzaskórnikowej z olejkiem pichtowym [klik] oraz jako płukankę [klik].

Ostatnio jednak odkryłam, że sprawdza się także wspaniale jako dodatek przy olejowaniu. Co robię?

Do wybranego olejku, którym chcę naolejować włosy dodaję kilkanaście kropli nafty, mieszam oraz nakładam na włosy.

nafta

Efekty są nawet lepsze niż przy olejowaniu solo, zwłaszcza zimą. Włosy po umyciu są lekkie i puszyste [nie mylcie tego z puchem]. O wiele mniej się elektryzują po noszeniu czapki, czuję, że są pokryte cieniutką ochronną warstewką, która je odpowiednio dociąża, a także chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Moje włosy po takim olejowaniu są także wyjątkowo błyszczące, odbijają słońce jak tafla. Nafta sprawia, że wyglądają na bardziej zdrowe.

Przy olejowaniu z dodatkiem nafty nie martwię się o przeciążenie, jak w przypadku płukanki, gdyż po olejowaniu myję włosy szamponem – delikatnym, ale spełnia swoją funkcję nie usuwając wszystkich składników z włosów.  Ja olejuję tak raz na dwa tygodnie:)

Oczywiście nie można wykonywać takiego olejowania zbyt często, bo jednak nafta jest na parafinie, która nadbudowuje się na włosach. Wtedy potrzebne jest oczyszczanie szamponem z siarczanem.

A Wy stosujecie naftę? Jak się sprawdza?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Kosmetyko Fanki

    Ja używam tylko olejków , ale może spróbuje nafty <3

    • http://madie.pl Madieblog

      Sprobuj jest fajna jako dodatek do oleju i jeszcze lepsza w płukance:)

  • http://dyplomatki.blogspot.com/ DyploMatka

    Ojej nafta…;P Swego czasu stosowałam ją na włosy. Nie powiem, nawet poprawiła ich wygląd mimo to przestałam ją używać. Dlaczego? Hm.. pewnego wieczoru (tuż przed egzaminem) nałożyłam ją sobie na włosy po czym okazało się, że w domu nie mam żadnego szamponu, który byłby ją w stanie zmyć. Jedynie Fructis. Szorowałam, szorowałam i nic! I poszłam na ten egzamin wyglądając tak, jakby mi ktoś kubeł oleju wylał na głowę.

    • Madie

      No to miałaś nieprzyjemna przygodę;) dziwne ze fructis nie dał rady bo ja domywam nafte nawet delikatnym szamponem;)

  • Panna Zuzanna

    Kiedyś zanim zaczęłam interesować się pielęgnacją włosów używałam nafty, którą nacierałam włoski przed myciem :-) Odkąd odkryłam olejowanie…to wcale za naftą nie tęsknię!

    • Madie

      Mi czasem samonolejowanie nie wystarcza do ochrony, zwłaszcza w zimie dlatego znowu sie z nią polubiłam:)

  • http://donnalavita.pl Eveline

    Super pomysł! Jesteś mega pomysłowa :)

    • Madie

      Dzięki, ale ten patent na pewno był juz znany wcześniej:)

  • Ewa

    Ja olejuję samą naftą raz w tygodniu, na pół godzinki (podobno dłużej nafty nie powinno się trzymać) potem zmywam mocniejszym szamponem i nakładam maskę ajurwedyjską. Włosy są potem piękne, lejące, gładkie. Też mam aktualnie naftę z Kosmedu tylko z wyciągiem z pokrzywy.

    • Madie

      Nie wiedziałam ze dłużej nie można j trzymać:( ja nakładam ja z olejkiem w niewielkiej ilości i na razie nie szkodzi :)

      • Ewa

        Powtarzam za moją guru Anwen :)

        • Mantissa

          Nafty nie powinno się trzymać dłużej niż 20-30 minut na włosach samej. Jeśli w połączeniu z olejami lub odżywką można przytrzymać dłużej. :)

          • Madie

            A kto powiedział, że nie można?