Recenzja: dezodorant w kulce z balsamem Alterra

dezodorant alterra recenzja

Od kilku tygodni testowałam całkiem ciekawy produkt z Rossmanna – dezodorant w kulce z balsamem Alterra z melisą lekarską i szałwią.  Jego bardzo niska cena 5,99 zł oraz ciekawy skład przekonał mnie do zakupu. Dodatkowym atutem jest też fakt, że produkt jest zamknięty w szklanej buteleczce roll-on, takiej jaka potrzebna jest do wykonania dezodorantu z ałunem DIY (którym jestem zachwycona), Alterra kosztuje też dokładnie tyle samo co pusty pojemniczek w Ecospa.

Producent pisze, że dzięki ożywczemu zapachowi melisy lekarskiej deo balsam Alterra zapewnia długotrwałe uczucie świeżości przez cały dzień, zaś wyciąg z liści szałwii dostarcza skutecznej ochrony dzięki swoim właściwościom przeciwpotnym i przeciwzapalnym.

dezodorant alterra recenzja (2)

Skład: Aqua, Alcohol*, Celulose, Glyceryl Caprylate, Zinc Ricinoleate, Glycerin, Xanthan Gum, Zinc Oxide, Hydrogenated Palm Glycerides, Melissa Officinalis Distillate*, Salvia Officinalis Water*, Hamamelis Virginiana Distillate*, Equisetum Arvense Leaf Extract*, Simmondsia Chinensis Oil*, Hydrogenated Lecithin, Parfum**, Citral**, Geraniol**, Citronellol**, Benzyl Benzoate**, Limonene**, Linalool**. (16.03.2011)

Jak widzicie polski opis odbiega trochę kolejnością od realnego INCI. Jak każdy kosmetyk tej firmy, dezodorant Alterra na drugim miejscu w składzie ma alkohol, który konserwuje kosmetyk, ale także sprawia, że dezodorant niestety nie nadaje się do łagodzenia podrażnień po goleniu. Po aplikacji na świeżo wygoloną pachę, skóra piecze przez kilkanaście minut.

dezodorant alterra recenzja (3)

Produkt jest tylko dezodorantem odświeżającym i w żadnym stopniu nie zapobiega ani nie likwiduje zapachu potu. Owszem jego zapach jest bardzo przyjemny, ale nie utrzymuje się długo i trzeba ponawiać aplikację co kilka godzin.

dezodorant alterra recenzja (4)

Podsumowując, jest to kosmetyk dla osób, które nie potrzebują antyperspirantu i chcą tylko ładnie, naturalnie pachnieć, czuć się świeżo i używają naturalnych kosmetyków. Nie będą z niego zadowolone osoby, które szukają naturalnego środka przeciwpotnego (polecam w takim wypadku dezodorant Lilla Mai) i te, które nadmiernie się pocą.

Stosowałyście ten dezodorant? Sprawdził się u Was czy raczej nie?

Pozdrawiam!

Madie

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Katarzyna Michałowicz

    Miałam i nie polecam.
    Skusiła mnie cena, estetyczne opakowanie i zapach.
    Podchodziłam do niego kilka razy – dramat.
    Po użyciu tego specyfiku ‚pachniałam’ jak chłop małorolny (nie obrażając tychże chłopów) – tak swojsko po prostu 8)

    • Madie

      A mi się jego zapach wyjątkowo podoba jest taki orzeźwiajacy:) Tylko działania brak:)

  • http://biochemiakosmetyczna.blogspot.com/ Karina

    A mi właśnie służy :) Nie pocę się bardzo, ale mało też nie, i nie mam problemów, bo wiadomo cały dzień to nie będzie trzymał, czasem ciągu dnia wystarczy się odświeżyć i ponowić aplikację. Ja polecam, bo ma naturalny i pielęgnacyjny skład :)

    • Madie

      Tak właśnie, myślałam, że osoby takie jak Ty będą zadowolone:)

  • A.N.I.A

    Czyli to nie jest produkt dla mnie :(

  • http://kosmeo-logy.blogspot.com Kosmeonautka

    Nie likwiduje nawet zapachu? „Dezodorant odświeżający”? Pierwsze słyszę o takiej kategorii produktów, dla mnie to brzmi bardziej jak bubel, który nie spełnia swojego zadania :P Dzięki za tę recenzję, bo planowałam jego zakup :)

    • Madie

      Dezodorant właśnie odświeża i swoim zapachem tłumi zapach potu, zaś antyperspirant zapobiega w ogóle poceniu się:) Nie jest bublem, ale zależy po prostu czeg ktoś wymaga od tego typu kosmetyku:)

      • http://kosmeo-logy.blogspot.com Kosmeonautka

        Nie nie nie, absolutnie :) Od podręczników do kosmetologii po opakowania dezodorantów w drogeriach, definicją tej grupy produktów jest to, że pocimy się, ale nie śmierdzimy – bo nie pozwalają bakteriom na przetworzenie naszego potu. Dezodorantów używamy na czystą, suchą skórę ciała (broń Boże nie spoconą!) i choć musimy się spodziewać wilgotnych plam, to brzydka woń jest niedopuszczalna. Na tym polega idea tego kosmetyku.

        Zgodzę się z tym, że niepachnących ORAZ suchych pach możemy wymagać tylko od antyperspirantów :) Ale jeśli coś nazywa się dezodorantem (a nie perfumami/mgiełką/”body sprayem”), to ono nie ma tłumić przykrego zapachu, a zapobiegać jego powstawaniu. Dlatego mój wyrok był taki bezlitosny! :D

        • Madie

          Tylko widzisz to, że sobie producent przetłumaczy, że to jest dezodorant to jedno, a czym w rzeczywistości jest kosmetyk to co innego:) Zgadzam się z Tobbą i z tą definicją, ale ten „dezodorant” na pewno dezodorantem nie jest:)

  • Springtime

    Ja z alterry mam tez dezodorant, ale taki psikany:) tylko jeszcze sie nie przestawilam do końca na dezodoranty z antyperspirantow, więc używam go na razie od czasu do czasu:) ale w planach mam dojście do używania ich częściej a nawet codziennie:)

    • Madie

      Ten dezodorant w spray’u to dla mnie bardziej jak mgiełka odświeżająca niż dezodorant, za to ślicznie pachnie, moja mama bardzo za nim przepada:)

  • http://lealise.blogspot.com/ lealise

    niestety nie dla mnie. Nie mam problemu z nadmierna potliwością, ale jednak nie wyobrażam sobie, że mogłabym zrezygnować z klasycznego antyperspirantu

    • Madie

      Ja rozwiązałam to inaczej, po prostu na noc stosuję bloker Ziaja ( w okresie letnim) a na dzień naturalny dezodorant:) A te z ałunem działają lepiej niż antyperspiranty:)