Rozjaśnianie włosów borasolem po indygo i hennie

rozjasnianie włosów po hennie i indygo1

Jakiś czas temu miałam ogromną ochotę rozjaśnić moje brązowe włosy do jaśniejszego, bardziej orzechowego, zimnego odcienia. Oczywiście wiedziałam, że użycie zwykłego rozjaśniacza wiąże się z efektem glona na włosach, czyli zieloną poświatą na kosmykach. Nie poddałam się jednak łatwo i zaczęłam szukać informacji o rozjaśnianiu hennowanych włosów sprawdzonym sposobem. I tak trafiłam na bloga Kascysko i na jej wpis o tym jak pozbyć się henny/indygo z włosów za pomocą coli lub borasolu.

Rozjaśnianie włosów borasolem po hennie i indygo to nic innego niż olejowanie włosów na mokro z użyciem kwasu zamiast wody. Wybieramy do tego celu wnikający olej np. kokosowy {ja wybrałam Heenarę z tym właśnie składnikiem} i nakładamy go na obficie spryskane  borasolem {kwasem borowym} włosy {nierozcieńczonym, 100g w aptece kosztowało mnie ok. 5zł}.  Zostawiamy je jak najdłużej się da, najlepiej idziemy spać.

rozjasnianie włosów po hennie i indygo5

Rano myjemy włosy szamponem oczyszczającym z SLS, najlepiej kilka razy, piana będzie miała lekko ciemniejszy odcień. Zabieg powtarzamy aż do uzyskania zadowalającego efektu.

rozjasnianie włosów po hennie i indygo3

rozjasnianie włosów po hennie i indygo

Jakie efekty zauważyłam u mnie? Mieszanka najlepiej zadziałała na włosy u nasady, na te które nie miały styczności z tak dużą ilością henny lub indygo. Włosy przy skalpie miały mniej barwnika, więc zaczął się on szybciej i lepiej wypłukiwać. Reszta włosów niestety nie zmieniała koloru, więc eksperyment zakończyłam, ponieważ nie chciałam skończyć z jasnymi odrostami i ciemną resztą.

rozjasnianie włosów po hennie i indygo2

Niestety ten zabieg ma według mnie same minusy. Po pierwsze barwnik wypłukuje się tylko z górnych partii włosów {na moje hennowane i indygowane przez kilka lat włosy kompletnie nie podziałał}. Po drugie włosy na długości stały się przesuszone i spuszone, łuski były rozszerzone, trudno było doprowadzić kosmyki do normalnego stanu, wymagało to sporo maskowania, olejowania i nawilżania.

Taki zabieg można wypróbować na włosach, które były farbowane henną lub indygo jedno – najwyżej kilkukrotnie, borasol radzi sobie raczej jedynie z niewielką warstwą naturalnej farby, osoby farbujące włosy henną lub indygo od lat, ze zmianą koloru muszą poczekać aż do odrośnięcia naturalnych włosów lub mogą zaryzykować i wybrać rozjaśnianie chemiczne {może nie skończy się ono tragicznie}.

Ja postanowiłam nie ryzykować.  Tyle lat dbania o włosy sprawiły, że z każdą zachcianką włosową przychodzi głęboka refleksja, czy aby na pewno się to opłaca i czy aby na pewno nie będę tego w przyszłości żałować.

A jak jest z Wami? Ryzykujecie jeśli chodzi o włosy? Próbowałyście może rozjaśniania hennowanych włosów tą metodą? Widziałyście u siebie efekty? Piszcie:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Klaudia Górska

    Czy można zamiast oleju kokosowego użyć oleju lnianego?

  • Klaudia Górska

    Próbowałam rozjaśniania chemicznego (rozjaśniaczem) i niestety włosy wyszły zielone na końcach… Dodam, że henną farbowałam tylko 2 razy, choć moje włosy łatwo łapią barwnik, ale też łatwo się wypłukują więc z tym borasolem zaryzykuję. :)

  • SYLWIA GRUSZCZYŃSKA

    Też męczę się z hennowanymi włosami już 2 rok! Zapuściłam już sobie 5 cm swoich, mam taki mysi słowiański blond na poziomie 6. Nie chce już farbować włosów ani farbą ani henna tylko lekko rozjaśnić końcówki i mieć już swoje. Przez tę dziadowska henne nic nie mogę zrobić! Rozjaśniałam colą i borasolem bardzo długo ok 4 miesięcy i to no stop po 4 razy na tydzień i nic. Po co piszą, że ona oblepia tyko keratynę nietrwale i się z nią nie wiąże, skoro to guzik prawda? Najgorszy jest nie henna, a INDYGO. To ono tak trwale siedzi i ten glon na końcówkach. Farba chemiczna rozjaśnia się do odcieni żółtych, a niebieskie indygo zostaje i stąd efekt glona. Muszę zapuszczać włosy jeszcze minimum x lat, żeby się tego pozbyć. Na co mi długie włosy skoro i tak ciągle nosze je związane i to w koczkach, żeby ukryć końcówki. MASAKRA. Nie polecam tej jakże zdrowej dla włosów henny.

    • http://madie.pl Madieblog

      Z tego co piszesz to nie za bardzo przygotowałaś się do farbowania henną czy indygo. Oba składniki właśnie wiążą się z keratyną, i potem są nie do usunięcia z włosów, więc przed pierwszym farbowaniem trzeba konkretnie się zastanowić czy potem czasem ciemny kolor się nie odwidzi i nie będziemy chciały znowu rozjaśniać włosów. Źle w ogóle zrobiłaś że próbowałaś rozjaśniać bo to ZAWSZE kończy się glonem lub niebieskimi włosami po indygo. Mam dla Ciebie jedną radę: daj spokój z rozjaśnianiem, zaakceptuj na razie ciemniejsze włosy, wyrównaj kolor, podcinaj raz na jakiś czas końcówki i wtedy zapuszczaj swoje. Inne rady nie ma:)

      • SYLWIA GRUSZCZYŃSKA

        Wiesz, powiem Ci że na każdym blogu pisze co innego. Na większości pisało, że henna nie łączy się trwale z keratyną tylko oblepia włos w tej warstwie korowej. Nawet rysunki były. O ile sama henna dawała się rozjaśniać o tyle te wstrętne indygo od razu jest glonem. Mi trochę cola i borasol pomógł, glon nie jest tak glonowaty jak powinien być. Niestety mecze się z tymi ciemnymi włosami już teraz będzie 3 rok. Naprawdę już nie mam siły rozjaśniam i to co wychodzi zielone po prostu zetnę. Na szczęście ta cześć hennowana jest już za linią brody. Do wiosny myślę, że te kolejne 5 cm urośnie i będę mogła się jej pozbyć na zawsze. Bardzo żałuje, że uległam tej modzie na „naturalne” zdrowe farby do włosów :/ Niestety mogę winić tylko siebie i przestrzegam wszystkie dziewczyny. Indygo nie wymyje Wam się z włosów, nie utleni itp. Trzeba byłoby trwale zniszczyć wiązania siarczkowe we włosie, żeby się tego pozbyć co oznacza nic innego jak zniszczenie struktury włosa i jego złamanie.

        • http://madie.pl Madieblog

          Nie zawsze to co piszą na blogach jest prawdą, niestety:) I henna i indygo łączą się z włosem na amen:) Ja na twoim miejscu już dawno przyciemniła włosy a nie męczyła się z glonem, więc i tak Cię podziwiam. Henna i indygo jest jednak tylko dla osób, które sa pewne w 100% w jakim kolorze czują się najlepiej i przy nim juz pozostaja:)

  • Patrycja Węsierska

    u mnie się sprawdza małymi kroczkami :) stosuję nie co mycie a raz w tygodniu ;) lecz zamiast borasolu używam coli i na to olej SESA . dzięki olejkowi włosy są mega nawilżone i nie ma mowy o suchych włoskach, piana niestety czysta ,lecz widzę po włosach ,że są pasmami jaśniejsze..lecz nie zachwyca mnie to mega :) w kwietniu ostatni raz farbowałam się henną ciemny brąz i teraz mam w planie w styczniu iść do fryzjera dobrego na rozmowe czy się podejmie rozjaśniania,przedyskutować to i owo :) chociaż nie sądze by wiedzieli co to indygo :D pomylą to z henną zwykłą , chyba ,że sie myle :)

    • http://madie.pl Madieblog

      Mnie też efekt końcowy nie zachwycił, nie lubię mieć takiego balejażu na głowie, a te jaśniejsze pasma były jakby wyblakłe, brzydkie:( Stwierdziłam że jednak nie rozjaśniam:)

  • http://angelikaniedzwiedzka.blogspot.com/ An gie

    Szkoda, że się nie sprawdziło ;/

    • http://madie.pl Madieblog

      Też żałuję:(

  • http://pielegnacjazawszespoko.blogspot.com Marta Ostrowska

    Nawet nie słyszałam o tej metodzie… :) Ale ja, niestety, od lat farbuję zwykłymi farbami, więc może nie dziwne :)

    • http://madie.pl Madieblog

      Też dowiedziałam się niedawno, bo temat mnie zainteresował. Jeśli farbujesz zwykłymi farbami to nie masz problemu bo zielone włosy Ci na pewno nie grożą:)