Slow fashion

slow fashion4

Dużo mówi się ostatnio o slow fashion, czyli mądrych przemyślanych zakupach zgodnych z własnym stylem. Mnie ten temat minimalizmu zakupowego zainteresował już kilka lat temu, na studiach, gdy ciągle miałam problem z tym co na siebie włożyć. Wcale nie miałam za dużo ubrań, nie szalałam na wyprzedażach i nie kupowałam bezsensownych ciuchów, ale po prostu moje ubrania nie pasowały do siebie nawzajem. Nie znałam swojego stylu i nie miałam swojego uniformu, w którym czułabym się najlepiej.

Najpierw były wielkie poszukiwania wymarzonej szafy, stworzyłam nawet swoją idealną garderobę.  Spełniła ona nawet swoją funkcję, ponieważ starałam się kupować jak najsensowniejsze ubrania. Nadal jednak za bardzo skupiałam się na tym co jest aktualnie modne, a nie na jakości i funkcjonalności ubrania – w swojej szafie mam na przykład piękną dresową marynarkę w morelowym odcieniu, w której byłam może ze dwa razy. Dlaczego? Bo mój styl  określiłabym raczej jako stonowany casual, a nie glamour.

Moje podejście do zakupów zmieniło się całkowicie po lekturze bloga ubierajsieklasycznie.pl. Wszystko nagle stało się prostsze. Zaczęłam kupować ubrania w bardziej stonowanych odcieniach, wyjątkowo polubiłam szarość, granat, różne ciepłe odcienie błękitu i beże i w końcu przestałam szaleć za neonami i wzorkami. Wszystko do siebie zaczęło pasować. Potem było już tylko łatwiej. Kilka tygodni temu znalazłam także bloga Asi ze styledigger.com, prawdziwej ekspertki od slow fashion. Jej podejście do świata mody jest tak bardzo podobne do mojego, że jeszcze przed oficjalną premierą miałam już jej książkę „Slow fashion, modowa rewolucja” u siebie w domu.

slow fashion5

Asia w swoim poradniku opisuje wszystko dokładnie tak jakby po prostu nam o tym opowiadała. Na swoim przykładzie przedstawia swoją drogę od szybkiej mody do slow fashion i przekonuje nas, że jest to jak najbardziej wykonalne, choć zajmuje to sporo czasu i wymaga wytrwałości i samozaparcia.

slow fashion6

Dużo z informacji zawartych w „Modowej rewolucji” była mi już znana, ale książka przypomniała mi o podstawach, o zwracaniu większej uwagi na jakość ubrań, a także na dbałość o nie. Bardzo pomogła mi także rada, bo chodzić w swoich ulubionych ubraniach. Zawsze miałam tendencję do częstszego ubierania tych mniej lubianych ciuchów, bo tamtych było mi po prostu żal, ale na szczęście moje nastawienie się zmieniło i teraz śmiało śmigam często w moich ulubionych jeansach i ramonesce.

slow fashion

Czuję, że coraz lepiej potrafię zdefiniować mój własny styl, przestałam przejmować się tym że jest zbyt nijaki i nudny. Najważniejsze jest to jak ja czuję się w moich ubraniach, a czuję się naprawdę świetnie!

slow fashion2

Książkę polecam wszystkim osobom, które czując się przytłoczone zbyt dużą ilością ubrań szukają skutecznego sposobu na ograniczenie złych jakościowo zakupów i wypracowanie swojego stylu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • http://nottooseriousblog.blogspot.com/ Nottooseriousblog

    Czeka na mnie właśnie zrobienie porządku w szafie i do tego sterta ubrań do prasowania ;)

  • http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/ Magda, czyli Kociamber w podró

    Jestem w trakcie czytania tej książki i robienia porządków w szafie :)
    Co prawda nie ma tego za wiele, bo największe porządki zrobiłam po przeczytaniu „Minimalizm po polsku”, ale i tak mam jeszcze co wyrzucać / oddać.