Zdrowe nawyki żywieniowe, które udało mi się wprowadzić

IMG_7832

Zdrowe nawyki żywieniowe warto wprowadzać powoli, tak by łatwo można było dostosować się do nowego trybu odżywiania, bez swoistego „szoku”, po którym prawdopodobnie wrócilibyśmy do starych przyzwyczajeń.

Zdrowe nawyki żywieniowe, które udało mi się wprowadzić w życie.

Ja zmiany zapoczątkowałam od jedzenia samodzielnie zrobionego chleba na zakwasie. Zwykle jest to chleb pszenno-żytni z otrębami, różnymi ziarnami typu słonecznik, dynia, siemię lniane, sezam lub czarnuszka. Wpis o chlebie + przepis. 

Taki chleb jem nieprzerwanie od 4 lat i nie wyobrażam sobie powrotu do sklepowych bochenków czy bułek. Nie ufam nawet tym ciemnym i droższym pieczywom, ponieważ także do nich dodawane są spulchniacze, konserwanty, a dla koloru barwniki np. karmel.

healthy food

Kolejnym krokiem była całkowita rezygnacja z kupowania sklepowych wędlin i kiełbas. O parówkach już nie wspomnę! Jeśli na Święta lub inne uroczystości planuję podać jakieś mięso do chleba, to kupuję u sprawdzonego sprzedawcy chudy kawałek szynki lub łopatki i sama ją przygotowuję marynując i gotując w wodzie z dodatkiem majeranku. Wtedy wiem, że jem samo mięso a nie dodatki.

Ogólnie nie jestem przeciwniczką mięsa, zdecydowanie nie jestem wegetarianką, ale raczej staram się ograniczać jego ilość, spożywać je tylko np. raz w tygodniu, a w pozostałe dni wybierać potrawy z większą ilością warzyw.

Oprócz większej ilości warzyw, jem także sporo kasz. Ostatnio ogromnie posmakowała mi kasza gryczana nieprażona (biała) oraz kasza owsiana. Stosuję je jako zamienniki ryżu oraz ziemniaków.

W końcu polubiłam także zupy warzywne. Robię je  bez dodawania jakiejkolwiek chemii typu kostka rosołowa, vegeta czy przyprawa Maggi. Te niezdrowe dodatki zastępuję blanszowaniem warzyw na patelni w 2 łyżkach oliwy lub masła, dodatkiem sosu sojowego w dobrym składem oraz lubczyku. Najbardziej lubię zupy kremy np. dyniową, brokułową, kalafiorową.

IMG_7415

Bardzo dużą rolę w mojej kuchni odgrywają także przyprawy, ponieważ nadają cały smak potrawie. Nie wyobrażam sobie gotowania bez słodkiej papryki, przyprawy prowansalskiej, pieprzu cayenne, lubczyku, czosnku niedźwiedziego, pomidorów suszonych z czarnuszką (Rossmann), bazylii, oregano i innych. Moim ostatnim odkryciem są także płatki drożdżowe nieaktywne, uważane za wegetariański parmezan.

Do moich zdrowych nawyków należy także bardzo dokładne czytanie składów produktów. W większości produktów do chleba jest ogromna ilość dodatków i wypełniaczy, więc zwykle na mojej kanapce ląduje Bieluch naturalny, serek Turek naturalny lub zwykły ser biały. Lubię także przyrządzać warzywne smarowidła do kanapek np. pastę z fasoli i pieczonego czosnku, pastę z pieczonego kalafiora lub pastę ze słonecznika. Uwielbiam także avocadowe Guacamole.

Na śniadanie zwykle wybieram jajko na miękko (z własnego chowu) lub przepyszną owsiankę na mleku kokosowym z owocami np. bananem, kiwi, owocami goji, acai,  i z miodem.W ciągu dnia lubię podjadać, ale staram się wybierać jak najzdrowsze przekąski. Tutaj 6 moich ulubionych. Cukier zastąpiłam ksylitolem.

Jeśli chodzi o suplementację to piję sok z pokrzywy, ocet jabłkowy oraz olej z wiesiołka.

A Wy staracie się jeść zdrowo? Co zwykle ląduje na Waszym talerzu?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • http://www.marzenabartosz.pl/ Wizaż Marzena Bartosz

    Ja cały czas sobie powtarzam że zacznę jeść zdrowo. Mam nadzieję że w końcu mi się uda :)

    • http://madie.pl Madieblog

      Powodzenia! Małe kroczki i na pewno się uda!:)

  • http://www.kosmeo-logy.blogspot.com/ Kosmeonautka

    Jem ogólnie zdrowo, choć zdecydowanie nie aż tak jak Ty ;) Jem dużo pieczywa i wolę po prostu kupić je dobrej jakości w piekarni, a wielu zdrowych rzeczy (np. owsianek itp.) po prostu nienawidzę! Ale na pewno od lat nie jem solno-glutaminianowych przypraw i dodatków (sosy, kostki, ziarenka…) i od tamtej pory strrrrasznie przestało mi jedzenie z tymi składnikami smakować. O ile zjem jakieś chipsy czy panierowane orzeszki (i to, niestety, ze smakiem…) to zupę na kostce czy sos z torebki rozpoznaję na kilometr, niestety często nawet w restauracjach :(

    • http://madie.pl Madieblog

      Ja mam tak samo jeśli chodzi o sztuczne sosy i zupy, nawet kotleta w bułce tartej nie zjem – wolę takiego w własnej ziarnistej mieszance z siemienia, sezamu itd. A do owsianki przekonałam się całkiem niedawno, spróbowałam przygotować ją ja mleku kokosowym ze świeżymi owocami i się zakochałam! Teraz śniadanie bez owsianki się nie obejdzie:)

  • https://www.pieknalia.blogspot.com Pięknalia Blog

    Podziwiam, nie wyobrażam sobie piec chleba co najmniej dwa razy w tygodniu, żeby był świeży i nieczerstwy. Mrozisz go, czy znajdujesz czas na ciągłe wypiekanie?
    Ja „jedynie” czytam dokładnie skład produktów przed kupnem, staram się kupować tylko w sprawdzonych miejscach, od zaufanych dostawców, ale wiadomo jak to bywa… ostatnio przyniosłam w orzechach mole do domu…
    Mamy tradycję rodzinną, że zawsze na niedzielne śniadanie jemy własnie jajko na miękko od sąsiadki, która ma kury. Nie mozna jednak ich jeść zbyt często, bo zawierają dużo złego cholesterolu, do tego, co ciekawe – mogą od nich powstawać takie białe plamy na skórze (jak kropelki stężałego tłuszczu), których nie da się usunąć.

    • http://madie.pl Madieblog

      Zwykle piekę 3 chleby raz w tygodniu i mrożę:) A co do jaj to mają więcej zalet niż wad – a ten cholesterol nie jest aż taki duży, żeby od razu z nich rezygnować, oczywiście wszystko z umiarem:)